INSTAGRAM

Instagram

czytam pierwszy

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

niedziela, 17 marca 2019

pamiętnik inteligenta


Jerzy Rakowiecki – pamiętnik inteligenta
#czytelniczeigrzyska2019 #taniaksiążkapl
Etap 3  12/52
Ta książka jest jak randka z nieśmiałą osobą. Na początku zdawkowe odpowiedzi, krępująca cisza. Aż wieje nudą tak, że tylko myśli się, co by tu zrobić by „grzecznie wyjść”. Ale pada jedno ciekawe pytanie i akcja się rozkręca i wciąga nas tak, że kilka godzin mija jak 5 minut.
Dla mnie początek był trochę niespójny, taki jak przeskakiwanie z kwiatka na kwiatek. Ale od rozdziału na temat powstania Warszawskiego – książka nabrała rumieńców. Sama nie zdążyłam poznać dziadka, który był przetrzymywany w niewoli w czasie wojny, – więc wprost połykam książki historyczne by móc sobie wyobrazić mojego dzielnego dziadka.  
Rozdział o teatrze w czasach, kiedy obowiązywała godzina policyjna, a zewsząd słychać były strzały wroga – był bardzo ciekawy. Zabawny pełny humoru mimo tragicznych czasów, w których się odbywał.
Początek był dla mnie ciut nudnawy, na którym ciężko było mi się skupić. Gdyby jednak rozdział 2 o powstaniu przenieść na początek może moje zdanie na temat początku byłoby inne. Tyle ludzkich żyć zapisało się w kartach naszego Narodu, że ciężko byłoby wszystkich wymienić i opisać. Ale każdy z nich zasługuje na swoja historię, którą należy opowiedzieć by przetrwały w naszej pamięci.
Miłość, śmierć, nienawiść, wojna obok śmiechu, szczęścia, sztuki, przyjaźni i miłości. Wszystkie emocje złapane w całość i po trochy rozsypane po książce. Warto dodać, że okładka tej książki jest piękna, i z cała pewnością przetrwa nie jedno pokolenie – było historii powstańców nie powinny nigdy pójść w zapomnienie.


czwartek, 14 marca 2019

furia - szybkośc kipiąca seksapillem


Sandra Brown - Furia
#czytelniczeigrzyska2019 #taniaksiążkapl
Etap 3 (10) 11/52
Napięcie, które człowieka wręcz dręczy” – Stephen King.
Zamach, w którym przypadkowy uczestnik staje się bohaterem. Sława, której zachłanność zniszczyła szczęście i spokój rodzinnego gniazda.
Po wielu latach milczenia – bohater udziela wywiadu. Tuż po nim ledwo uchodzi z życiem. I wtedy przeszłość powraca z podwójną siłą. Czy wspomnienia po wielu latach mogą być niebezpieczne. Czy dziewczyna z pieprzykiem wstrząśnie Majorem i zmieni bieg wydarzeń.
Książka to połączenie Listy Schindlera z Jackiem Reacherem. Świetny thriller z nutką erotyki w otoczce dramatu. Wszystko, co nas spotyka – ma jakiś cel. Reakcja łańcuchowa – Agresja pociąga jak sznurki gdzie marionetki tańczą w jeden rytm. Czy ojciec zamordowanej córki – ma prawo mordować innych. Ile jest warte życie dziecka – Czy 178 innych osób będzie wystarczające czy nie?
Czasem sława przynosi więcej zła niż nam się wydaje. Potrafi rozwalić szczęście rodzinne. Czy skrywane tajemnice przyczynią się do tragedii.
Książka zaczyna się od wywiadu, po którym nieznani sprawcy atakują majora i dziennikarkę. Od tej chwili nikt nikomu nie może ufać. Kto chciałby zabić bohatera i piękną dziennikarkę. Czy to była kradzież czy też od dawna skrywana nienawiść. Czy coś, co wydarzyło się 25 lat temu dziś wybuchło z podwójną siła.
Szybka akcja, nowe wątki to atuty tej książki. Co chwila autor podrzuca nam trop, po którym wydaje nam się, że znamy sprawcę napaści.
Książka, od której nie będziecie mogli się oderwać, póki jej nie skończycie. Ja zarwałam dla niej noc, ale warto było. Świetne zakończenie – na pewno nie dało się go przewidzieć.
Trapper spodoba się na pewno większości czytelniczek. Seksowny zadziorny mężczyzna z nutką szaleństwa – dla niego warto się zaczytać w tej książce.

Polecam

poniedziałek, 11 marca 2019

wege w kwadrans


Katarzyna Gubała – wege w kwadrans.
Katarzyna Gubała – wege w kwadrans to kolejna propozycja redaktor naczelnej magazynu „ekostyle”.
Jakiś czas temu zachwyciliśmy się jedzeniem typu fastfood. Miało być szybko, a cała reszta nas nie interesowała. Później przyszedł czas slow food, gdzie miało być zdrowo – tylko w dzisiejszych czasach ciężko było znaleźć czas na powolne gotowanie. Tak narodziła się nowoczesna szybka, ale jednocześnie zdrowa kuchnia.
Dieta wegańska – budzi często w większości nas przerażenie. Boimy się, że jest niesmaczna i do tego bardzo droga. W tej książce ten mit został obalony. Przepisy są proste i wykonane z produktów dostępnych w każdym sklepie.
W książce znajdziemy rozdziały podzielone na pory roku, bo przecież najzdrowsza kuchnia to ta przygotowana z sezonowych warzyw i owoców.  Jest także rozdział „baza”, w którym znajdziemy podstawowe przepisy na wykonanie półproduktów, według których stworzymy wykwintne dania wegańskie. Tym, co lubią podziały na typy dań mogą na początku poczuć się zdezorientowani, ale w uporządkowanym spisie treści zawsze znajdą coś na dana chwilę.
Brownie z batatów lub czarnej fasoli już od dawna jest znane szerokiej gamie osób, które lubią zdrowe słodycze. W wiosennym przepisie został przedstawiona wariacja tych ciast, które zostały połączone i stworzyły jeszcze lepsza wersję.
Ten, kto nie zna jeszcze kremu czekoladowego z Avocado – musi koniecznie nadrobić zaległości i przeczytać tą książkę. Każdy z nas w dzieciństwie słyszał, aby nie bawić się jedzeniem. Na szczęście duża część dzieci nie posłuchała się rodziców i dlatego dzisiejsza kuchnia jest tak kolorowa i urozmaicona.
Piękne zdjęcia i opisy historii dań, sprawiają, że jak najszybciej chcemy znaleźć się w kuchni i gotować.
Napisane od serca, ugotowane z pasją – po to byś teraz ty znalazła 15 minut na przyrządzenie dań i zmiany diety na lepsza i zdrowszą.
p.s. Jeśli jesteś osobą, która płuczę ciecierzycę i wylewa po niej wodę – to po przeczytaniu książki dowiesz się, jak z tej wody można upiec doskonałe beziki czy zrobić domowy majonez.

czwartek, 7 marca 2019

Nigdy cie nie opuszczę


J.L. Butler – nigdy cię nie opuszczę
#czytelniczeigrzyska2019 #taniaksiążkapl
Etap 3 (8) 9/52
To ta książka, która od pierwszej strony wciąga cię w wir kłamstw i zakazanej miłości.
Prawniczka, która jest od krok od zdobycia jedwabnej togi, dostaje sprawę rozwodową. Rozwód jak każdy inny dopóki nie znika żona klienta, a jej obrońca nie zakochuje się w nim.
Co ma zrobić Francine – iść za głosem serca i zaprzepaścić kilkanaście lat pracy czy zostawić miłość i zdobywać sławę. Francine ma jeszcze jedne problem – ostatnią osobą, która widziała żonę klienta jest ona, lecz w wyniku alkoholu nic nie pamięta.
Zaczyna się gra między sercem a rozumem. Książka świetnie pokazuje jak miłość nas często ogłupia i oślepia. Pytanie – czy główna bohaterka zakochuje się w mężczyźnie czy w tym, co będzie z tego miała. To odwieczny problem – czy zakochujemy się z rozsądku czy z miłości. Czy w pogoni za podwyższeniem naszego statusu w społeczeństwie – zrobimy wszystko.
Martin jest piękny, i co najbardziej pociąga go w naszej bohaterce- to majątek, który posiada. Pokusa bycia żoną klienta jest bardzo pociągająca. Ale stawką w tej grze jest też kariera Francine jak i to, że może być oskarżona o zabójstwo.
Co stało się feralnej nocy, kiedy przygnębiona i smutna kobieta upija się w barze, budząc się następnego dnia w pokoju swojego sąsiada, nie pamiętając niczego. Czy to ona zabiła poszukiwana żonę, czy ktoś chce ją wrobić. Do tego szantaż od zazdrosnego sąsiada, z którym musi sypiać by sekret nie wyszedł na jaw.
Co prawda historia trochę naciągana. Ale fajnie się czyta. Trzyma w napięciu. No i w bohaterce każda z nas może znaleźć cząstkę siebie i przypomnieć sobie – jak to robiło się głupoty z miłości
Polecam.


śnienie i medytacja


Maciej Wielobób- sny, senne wizje i przypowieści.
Maciej WIelobób – Nauczyciel medytacji i jogi. Odebrał konwencjonalne wykształcenie w zakresie rozwoju osobistego, Jogi i medytacji dostępne za Zachodzie, ale tez od 1994 podąża tradycyjną ścieżką mistyczną indyjskich sufich. W Prosty i użyteczny sposób przekazuje głębie tradycyjnej wiedzy medytacyjnej, tak, aby czytelnicy i uczestnicy zajęć mogli uwalniać się od napięcia, doświadczać spokoju umysłu i wykorzystywać pełnie swoich możliwości.
Autor w swojej najnowszej książce koncentruje się na jodze śnienia. Na mistycznej podróży w głąb siebie by w procesie przemiany dotrzeć do różnych aspektów snów.
Nie jest to jednak instrukcja jak odczytywać wizje senne czy programować sny. Jest to przewodnik po naszych emocjach, nad którymi często nie mamy kontroli. Każda przemiana zaczyna się od zajrzenia w głąb siebie i zrozumienia swoich emocji. Autor zachęca każdego do przyjmowania przeżyć, jakimi są – bez ich wypierania czy oddalania się od nich. Dopiero, gdy będziemy świadomi swoich uczuć możemy nauczyć się oczyszczać umysł by w „fazie medytacji” przejść do pracy świadomego śnienia.
Czuwamy, śnimy, zapadamy w głęboki sen. W jodze śnienia pojawia się jeszcze stan czwarty „turija”- Autor skupia się właśnie na tym ostatnim stanie i za pomocą ćwiczeń uczy jak go przeżyć.
Joga śnienia – może się wydawać się książka tylko dla tych, co ćwiczą jogę bądź medytują. Ale książka jest dla tych wszystkich, bo przecież wszyscy przeżywamy emocje i śpimy. Dzięki prostym technikom, opisanym w tej krótkiej historii snu, możemy się zrelaksować i przeżyć sen na innym niż dotychczas poziomie świadomości. Prosty język, krótkie historie osób, którym pomogła relaksacja, opisy magicznego świat snów, miejsce na notatki i prawdziwa głęboka mądrość życiowa poparta dużą dawką miłości czyni tą książkę idealną do poczytania przed snem.
„Jeśli chcesz odnaleźć wewnętrzny spokój, ukierunkuj się raczej na zmienianie samego siebie, a nie innych. Łatwiej będzie ci chronić swoje stopy przed zimnem zakładając pantofle, niż pokrywając cała ziemię dywanem.” Namaste
Sny, senne wizje i przypowieści
Sen – któż z nas pod koniec dnia nie marzy o zagrzebaniu się w cudownie pachnącej pościeli i szybkim zaśnięciu. W śnie nie tylko odpoczywamy, ale także analizujemy sprawy z poprzedniego dnia.  Dzielimy się na tych, co pamiętają swoje sny i na tych, co myślą, ze nic im się nie śni.

pracę ze śnieniem uważa za część duchowej drogi oduczania się, porzucania negatywnych automatyzmów i docierania do swojego prawdziwego ja, czyli doświadczenia siebie poza identyfikacją z ciałem, myślami, emocjami. Trening duchowy, który prowadzi do jedności, może zaowocować odpowiednim skupieniem w snach mentalnych, dopuszczeniem do siebie znaczenia symboli w snach symbolicznych oraz gotowością na poznanie i działanie manifestujące się w snach astralnych.

wtorek, 26 lutego 2019

medytacja w życiu codziennym


Maciej Wielobób – medytacja w życiu codziennym
#czytelniczeigrzyska2019 #taniaksiążkapl
Etap 2 (6) 7/52

„wszelkie choroby układu nerwowego czy zaburzenia umysłowe biorą się właśnie z braku spoczynku. Ciągle cos analizujemy, roztrząsamy, rozpamiętujemy tworząc błędne koło. Maciej Wielobób odpowiada na pytanie:, dlaczego warto medytować. Czytając książkę, zdziwiłam się, że można tak pięknie opisywać medytację, która kojarzy mi się z nudą. No cóż – zdaniem autora – nie każdy dorasta do medytacji w tym samym czasie – wiec może na mnie kiedyś przyjdzie pora.
Medytacja łączy się z religijnością (autor specjalnie nie użył słowa religia), aby skojarzyć ja z rytualnymi o uniwersalnym zabarwieniu.

„Jeśli chcesz prawdy tak bardzo, jak tonący chce powietrza, zrealizujesz ja w jedna sekundę. Ale któż chce prawdy tak bardzo?” To jest zadanie dla nauczyciela – rozpalić w sercu nieugaszalny płomień tęsknoty i podtrzymywać go, dopóki nie pozostaną tylko popioły. Ponieważ tylko spalone do pustki serce jest zdolne do miłości. Tylko serce, które przestało istnieć, może zmartchwystać..”

W książce oprócz samej drogi medytacji i jej opisu – są omówione techniki relaksacji, oczyszczania umysłu. Mi najbardziej spodobał się rozdział siódmy o szkole ezoterycznej i 40 dniowych zasad nastawionych na „moje uczciwe Ja”.

Techniki oddechu i aktywności fizycznej przedstawione na obrazkach na pewno pozwolą nam spróbować medytacji. Książkę kończą cudowne pełne wiary przypowieści. Nie jestem fanką medytacji, ale książka wywarła na mnie głębokie wrażenie. Każdy z nas miał sytuacje, które go przerosły lub noszone głęboko w sercu rany, które w pewnej chwili powracały z podwójną siłą. Medytacja nie jest lekiem na całe zło, ale pomaga na pewno uspokoić ciało i umysł.

Czy praktykujesz medytację, czy może myślisz o jej rozpoczęciu czy myślisz, że to nie twoja bajka – to książka jest dla każdego. Chwila oddechu jest potrzebna każdemu w tym zagonionym świecie i właśnie – takim oddechem jest ta książka.

niedziela, 24 lutego 2019

grzesznica


Dorota Wachnicka - grzesznica
#czytelniczeigrzyska2019 #taniaksiążkapl
Etap 2 (5) 6/52
Każdy z nas ma sekrety i rzeczy, które zrobił w młodości i nie koniecznie chce się nimi chwalić w dorosłym życiu. Dominika ma tkaj sekret. Mimo, że jej rodzina żyła na wyższy poziomie niż przeciętna rodzina, jej zawsze czegoś brakowało. Od początku wiedziała, że chce się pławic w luksusie. Drogą do tego było bycie damą do towarzystwa lub nie owijając w bawełnę bycie „drogą prostytutką”. Po kilku latach poznaje męża i zrywa z przeszłością. Teraz jest mąż, dzieci, praca i sielankowe życie rodzinne.
Pewnego dnia jednak ktoś chce zdradzić sekret Dominiki i narobić jej kłopotów.

Autorka od początku, chce przekonać, że bycie dama do towarzystwa, to taka przyjemna praca, gdzie można dużo zarobić i generalnie wszyscy są mili i uprzejmi (tutaj nie zgodziłabym się z autorką, – choć wiem, że to tylko książka).  Pierwsze strony chwalące zawód najstarszego zawodu świata – o mało mnie nie zniechęciły do przeczytania tej fajnej historii. bo chwilę później autorka tak fajnie wplata aferę szpiegowską, że następne kartki połykałam jak jak typowy robal książkowy.

Świetna lekka książka z nutą dramatu, szpiegowskiej powieści i romantyzmu jak z Harlequina. Ja się nieźle bawiłam czytając o losach Dominiki. Książka, mimo, że lekka porusza temat wypalenia w małżeństwie (to ostatnio dość częsty temat). W natłoku obowiązku zapominamy o tym, że o miłość trzeba dbać jak o roślinę, – która bez podlewania i opieki – uschnie.

Bardzo podoba mi się zakończenie z morałem. Że nie należy czynić zła, bo będziemy tacy sami jak nasi wrogowie. Złość potrafi przesłonić nie jeden rozum. Tylko czy naprawdę wywlekając brudy na wierzch – będziemy czuć się spełnieni. Czasem milczenie jest najlepszą rzeczą.
Ja przeczytałam ją w jeden wieczór, gdyż bardzo chciałam dowiedzieć się zakończenia. 

Nie będę wam zdradzać, – ale jeśli ktoś lubi happy endy i miłość aż po grób – nie zawiedzie się. Romans z kryminałem w tle to doskonały wybór na wiosenną lekturę.    

łabedź i szakal


J.A. Redmerski – łabędź i szakal
#czytelniczeigrzyska2019 #taniaksiążkapl
Etap 2 (4) 5/52
Fredrik Gustavsson nigdy nie sądził, że mógłby się zakochać. Był przekonany, że żadna kobieta nie zaakceptuje jego okrutnej natury. Aż pewnego dnia poznał Seraphinę – kobietę tak samo brutalną i spragnioną krwi jak on. Spędzili razem dwa krótkie, ale niezapomniane lata, przepełnione pożądaniem, śmiercią i najmroczniejszą formą miłości. A potem Seraphina zniknęła.
 To już 3 część w towarzystwie zabójców. Tym razem Izabel i Victor schodzą na dalszy plan a poznajemy życie Fredrika. Na początku brakowało mi poprzednich głównych bohaterów. Ich życia i krwawych zleceń. Na początku Fredrik wydał mi się nudny i rozczarowujący. Zakochany szukał przez kilka lat swojej ukochanej, aż wreszcie znalazł kobietę, która mogłaby doprowadzić go do jego złej do szpiku kości ukochanej. Trzyma ją w piwnicy karmiąc i dbając o nią. Powoli się w niej zakochuje gdyż jej dobroć porusza jego lodowate serce. Pierwszy raz musi się zmierzyć z normalna miłością, bez przemocy i brutalności. Zaczynają się wycieczki, wypady do kina restauracji – tkzw. sielanka. i tutaj zaczyna się historia w typie „love story”, co może trochę zniechęcić fanów Redmerskiego.
„Znajdziesz miłość, która jest światłem i zarazem ciemnością, kogoś, kto zrozumie cię tak jak Seraphina, ale też przyniesie ci spokój jak Cassia”
Frederik jest rozdarty między czarną złą miłością pełną brutalności do Serpahiny, a nową niewinną dobra miłością do Cassie.
Ale gdy przebrniemy przez romantyzm - to doczekamy się, tego, co kochamy w tej historii. Jedna krótka chwila zmienia historie o 180 stopni i dosłownie wbija w fotel czytelnika. Historia już nie jest tak oczywista jak na początku, a ja aż przebierałam stópkami czekając na zakończenie tego niespodziewanego zwrotu akcji.
Książka jest pisana z dwóch perspektyw. Ze strony Frederika i Cassie. Wplecione są też wątki dzieciństwa nowej bohaterki, które trochę mieszają nam w głowach by ukryć prawdziwe uczucia Cassie. Czy może zaistnieć miłość między okrutnym sadystą, który czerpie radość z tortur, a kobieta, której dusza jest tak przepełniona dobrocią i empatią i tak krucha jak nadzieja zamknięta w słoniku z porcelany.
Jaką decyzję podejmie Fredrik? Wybierze światło czy ciemność? A może coś jeszcze potężniejszego zniszczy jego udręczoną duszę?
Warto przeczytać książkę by się o tym dowiedzieć. Mimo trochę prze lukrowanego początku – książka jest świetna a zakończenie wbiło mnie w fotel. Brutalność trochę została tu wygładzona, ale szybkie tempo akcji wyrównało poziom adrenaliny.



poniedziałek, 18 lutego 2019

socha - nie miłość


Natasza Socha – (nie)miłość
#czytelniczeigrzyska2019 #taniaksiążkapl
Etap 2 (3) 4/52
Co nas nie zabije to nas wzmocni. Wszystko, co przydarza się nam w życiu ma jakiś sens. Każdy pewnie nie raz słyszał te zdania. Tylko ciężko zrozumieć to w chwilach naszych upadków, słabości i złego, co nam się przytrafia.
Taki los spotkał główna bohaterkę. Cecylia już od dawna myślała o rozwodzie. I tego dnia, w którym miała oznajmić mężowi, ze to koniec – doznaje urazu i ląduje na wózku. Czy się kogoś kocha czy nie – to jednak w czasie, gdy samemu nie można nawet się umyć – trzeba zacisnąć zęby i mimo wszystko zatrzymać męża na dłużej. Mąż też po tylu latach razem nie chce opuścić żony, mimo, że kochanka ciągnie go jak pszczołę do ula.
Książka porusza trudny temat – dojrzałej miłości. Miłości, kiedy już po tylu latach razem – nie staramy się, – bo, po co? Odpuszczamy i zajmujemy się sobą nie dbając o ogień, który bez dbania i dokładania drewna – zgaśnie. Gdy człowiek na nowo uczy się wszystkiego, inaczej podchodzi do świata. Zaczyna dostrzegać szczegóły, które już dawno mu umknęły.
Książka jest pisana z perspektywy Cecylii i jej męża Wiktora. Przeplatane losy małżeństwa, które przechodzą próbę nie kochania. Gdy maja się odkochać – los płata im figla i na nowo spaja związek. Czy jednak spoiwo okaże się na tyle mocne, by skleić drobne części miłości, która już się wypaliła
Książkę czyta się lekko i szybko. Mi jednak zabrakło elementu, w którym mogłabym się śmiać czy płakać. Zakończenie też łatwe do przewidzenia, – ale w sumie takie powinno być. Mi brakowało trochę dramatu, łez, nieszczęścia (no bo ja lubię zamieszanie). Ale mimo wszystko podobała mi się i chętnie sięgnę po inne książki tej autorki. Idealne na wiosnę.

niedziela, 17 lutego 2019

człowiek z lasu


Phoebe Locke – człowiek z lasu
#czytelniczeigrzyska2019 #taniaksiążkapl
Etap 2 (2) 3/52
Ta książka na pewno zdobyłaby wysoką pozycję w kategorii „najbardziej szczegółowy opis”. Jest tu tak dużo opisów i szczegółów, ze już na początku czułam się zmęczona tym przesytem. Czuć tu szkołę kreatywnego pisania i ta książka byłaby oceniona, na 6 – jeśli chodzi o szczegółowość. Uwielbiam opisy, ale tu było zbyt prze-lukrowanie. Na pewno nie jest to thriller psychologiczny – może ostatnie strony troszkę dają efekt grozy, – ale to za mało by nazwać książkę thrillerem.
Jest to opowieść o dorastaniu i jest fajną książką, – ale dla nastolatków. Zbyt duża szczegółowość można porównać do rozebranej kobiety. Gdy wszystko pokaże – nie ma już miejsca na wyobraźnię – czasem mniej znaczy więcej i nutka niepewności dałaby szansę czytelnikowi włączyć wyobraźnię i poczuć się częścią książki.
Książka dobra dla dzisiejszego pokolenia młodych osób, – które maja problemy z wyobraźnią, bo zbyt mało czytają a zbyt dużo oglądają filmów. Ta książka jest jak scenariusz dobrego filmu młodzieżowego. Każdy szczegół tak mocno opisany, że ma się wrażenie, że oglądamy film – a jednak to nie to samo, co czytanie książki. Szkoda, że autorka tak mocno przyłożyła się do drobiazgów, – bo to odwróciło uwagę od fajnej historii. historia na pograniczu baśni braci Grimm - człowiek z lasu - co zabiera dzieci. 
Opis z tyłu książki zupełnie nie pasuje do tego, co jest w środku. Tej krwawej historii nie ma. Zgubiła się gdzieś w ogromnej szufladzie małych szczegółów. Zakończenie jest na pewno dobre – szkoda tylko, że takie krótkie.
Ja polecam tą książkę dla dzisiejszych nastolatków i ta książka wędruje do biblioteczki – mojej siostrzenicy. Może ja przeczyta i jej się spodoba.