INSTAGRAM

Instagram

czytam pierwszy

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

wtorek, 20 listopada 2018

2 miliony za Grunwald


Joanna Jodełka – 2 miliony za Grunwald
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 11 (3) 107/100
Bitwa pod Grunwaldem – słynny obraz Matejki, – który chyba każdy z nas kiedyś widział na wycieczce klasowej. Szczerze mówiąc – nigdy nie zastanawiałam się nad wielkością i pięknem tego obrazu. No, bo nastolatek rzadko interesuje się sztuką. I wielka szkoda, – bo po przeczytaniu tej książki uświadomiłam sobie jak ten obraz ma dużą wartość historyczną dla Polski. Autorka wplotła historię obrazu „bitwy pod Grunwaldem” w historię Polski. Historia gdzie historia miesza się z fikcją tak dobrze, że trudno zdać sobie sprawę, co naprawdę się wydarzyło, a co zostało dopowiedziane.
Niestety pierwsze 100 stron książki wymęczyłam. Jakoś nie mogłam się skupić i gubiłam wątki. Czegoś mi zabrakło i początek niesamowicie mi się dłużył. Może to, dlatego, że wszystko, co wiąże się z historią – przypomina mi lekcje w podstawówce, których nie znosiłam. Ale po trochę przeciągniętym początku wprost nie mogłam oderwać się od książki.
Miało się wrażenie, że jest się w środku wojny – wojny, której my nie znamy, – ale możemy usłyszeć jeszcze od dziadków, – co się wtedy działo. Grupa pewnych osób, nie zważając na swoje życie i bliskich ratowała obraz, który Niemcy chcieli spalić, – bo był on dowodem ich klęski, do której nie chcieli się przyznać.
Bitwa pod Grunwaldem namalowana przez Matejkę w 1878 roku. Dzięki bohaterom – przetrwała dwie Wojny Światowe – byśmy dzisiaj mogli oglądać to arcydzieło. Obraz, za który oferowano 2 miliony marek, a później jeszcze większe sumy – po to by go spalić. Historia obrazu jest tak długa jak sam obraz i tak samo fascynująca jak te arcydzieło, który zachwyca się do dziś cały świat.
Końca książki można się domyśleć, – bo przecież obraz ocalał, – ale jak długą i pokrętną drogę przeszedł – tego chyba nikt nie wiedział. Bardzo lubię książki, w których fikcja miesza się z prawdziwymi zdarzeniami. Ta książka to cos więcej niż powieść sensacyjna – to historia bohaterów, którzy walczyli za, to żebyśmy teraz żyli w wolnym kraju.
Wiem, tylko jedno, gdyby takie książki czytała na historii – to nauka byłaby o wiele przyjemniejsza.



czwartek, 8 listopada 2018

Jodi Picoult - małe wielkie rzeczy


Jodi Picoult - małe wielkie rzeczy
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 11 (2) 106/100
„dla większości z nas „rasizm” jest synonimem wyrazu „uprzedzenia”. Ale rasizm to coś więcej niż dyskryminacja ze względu na kolor skóry. To również kwestia tego, w czyich rękach spoczywa władza instytucjonalna.”
Książka zaczęła się zwyczajnie na początku nie wciągnęła mnie. Pielęgniarka – wzorowa obywatelka pracująca, jako położna w szpitalu. Pewnej nocy na jej zmianie umiera noworodek i jako jedyna afro-amerykanka zostaje oskarżona o zabójstwo. Okazuje się, że rodzicami dziecka byli supremacjonista”, którzy nie nawidzili inności – czarnych, homoseksualistów, żydów itd.
Od tego momentu wprost nie mogłam oderwać się od książki. Nie jest to łatwy temat. Rasizm nie jest łatwym tematem. Gdy byłam w RPA na właśnie skórze przekonałam się, że jako biali jesteśmy uprzywilejowani. Stojąc w kolejce zobaczyłam, ze przeszukują klienta, którzy był przede mną. Ja spokojnie przeszłam, po czym za mną, też osoba została sprawdzona. Zapytałam się kolegi, o co chodzi – o to, że oni są czarni i prawdopodobnie coś ukradną – białych nie sprawdzają – ich nikt nie podejrzewa o złe zamiary. Gdy byłam w czarnej dzielnicy czułam się dziwnie, choć nie czułam strachu – to jednak wszyscy się na mnie gapili.
W książce autorka wzorowała się na prawdziwych historiach, czarnej pielęgniarki, którą oskarżona o zabójstwo niemowlęta. O mężczyźnie, który po wielu latach prześladowania czarnych (bicia ich i wyzywania) zmienił się o 180 stopni.
Wstrząsające opisy wyznawców „białej rasy”. Tak naprawdę dowiedziałam, się, że każdy z nas jest rasistą „biernym”. Zapominamy, ze bycie białym to przywilej, z którego korzystamy i nie myślimy o tym. Mamy większe prawa do bycia sobą, kariery, dobrobytu niż ludzie o czarnym kolorze skóry. Przyjmujemy za pewnik nasza pozycję i nie interesujemy się tym, że w naszych okolicach nie ma kolorowych ludzi, a w naszej firmie jedyną osobą o ciemniejsze skórze jest sprzątaczka.

Dla mnie jedna z najlepszych książek. Bardzo chętnie sięgnę po pozostałe książki tej autorki, – bo lubię książki, które poruszają trudne tematy, prawdziwe z życia wzięte i zmuszają do refleksji. Przesuń w lewo i odpowiedź na kilka temat o twoim rasizmie. 




niedziela, 4 listopada 2018

echo - seria czarnego lotosu - wymiata


E.K. Blair – Echo – seria czarny lotos
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 11 (1) 105/100
Pierwszy raz mogę z ręką na sercu powiedzieć, że druga część jest lepsza od pierwszej.
To nie jest książka dla każdego, bo to strasznie popi….. historia. Nie każdemu przypadnie do gustu. Jest tu przemoc, gwałt, ostry seks i skomplikowane relacje między wszystkimi bohaterami. Nikt tu nie jest normalny i prowadzący zdrowe relacje z otoczeniem.
Nina – już teraz Elisabeth, po zabiciu swojego brata i przyczynienia się do zabójstwa męża – próbuje na nowo ułożyć swoje życie. Spotyka osobę, którą powinna nie żyć i która jeszcze bardziej komplikuje jej życie. Zaczyna się zabawa, w której ona z kata staje się ofiarą. Wplątała się w intrygę głębszą niż myślała. Kiedyś pociągała za sznurki – teraz stała się marionetką, w grze, w której stawką jest jej własne życie.
"Całe moje ciało pokrywają rozkoszne sińce i strupy, dzieło mężczyzny, za którym moje serce wciąż tęskni. Kiedy na nie patrze, czuje się, jakby wciąż był ze mną' jakby pozostał na mnie ślad jego dotyk, którego moje ciało tak obsesyjnie pożąda."
Nic więcej nie napisze, żeby wam nie spoilerować fabuły. Ale tu życie głównej bohaterki zagmatwa się jeszcze bardziej. Na światło dzienne wyjdą nowe fakty, o których nie miała pojęcia. Dużo nowych osób, które powracają z przeszłości by życie Niny stało się koszmarem.
Tempo bardzo przyspieszyło od pierwszej części. Autorka serwuje nam, co chwila nowe fakty, których niestety zakończenia teraz nie poznamy, – bo trzeba poczekać na trzecią część. Ja powiem, że aż przebieram nogami żeby przeczytać jak to się zakończy.
Są tu rzeczy, których udajemy, ze nigdy nie mogły się zdarzyć. Często podczas czytania czułam – złość, wstręt i obrzydzenie a główna bohaterkę chciałam – strzelić po mordzie (innych bohaterów też).
"oddałabym wszystko, żeby móc wypłukać też brud ze swojego wnętrza, ale to niemożliwe"
Mocna i nieprzewidywalna – polecam, – choć wiem, że nie każdemu przypadnie do gustu. Tą książkę kocha się albo nienawidzi. Ja jestem w grupie tej, co się zakochała. To moja ulubiona seria.

wtorek, 30 października 2018

będzie bolało - dziennik lekarza


Adam Kay – będzie bolało
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 10 (11) 104/100
Każdy, kto choć raz narzekał na służbę zdrowia powinien tą książkę przeczytać. Sama pamiętam jak do jednego z lekarzy lepiej nie było przychodzić na umówioną wizytę tylko 3 godziny później. Bo gdy lekarz ma tylko 10 minut na pacjenta, a gdy ma się starsze pacjentki, które często lekarza pierwszego kontaktu traktują jak psychiatrę – to z 10 minut wizyta przedłuża się do 30 minut. Ale znów często się słyszy – jak lekarze, potrafią zbagatelizować pacjenta i odesłać go do domu, czego wynikiem jest śmierć tej osoby.
Służba zdrowia nie jest doskonała – jak widać, nie tylko w Polsce. Olbrzymia biurokracja i wszędzie cięcia – coraz mniej lekarzy a coraz więcej chorych i ciągle pomniejszane limity przyjęć.
Autorem książki jest były ginekolog-położnik. Opisał swój dziennik od momentu jak postanowił zdawać na studia medyczne aż do bycia starszym rezydentem. Często śmiałam się czytając, co pacjentki trzymały w miejscach intymnych lub z jakim problemem przychodziły. Często zabawne, ale tez pełne grozy prawdziwe historie. Lekarz często ma chwilę na podjęcie decyzji, która zaważy na zdrowiu lub życiu osoby, którą przyjmuje. Zszokowało mnie, że lekarze często pracują ponad wymiarowy czas pracy bez przerw. Przemęczeni i często bez prywatnego życia.
Autor wiele razy porwał pójść do teatru, wyjść po paczkę na pocztę, czy pójść na ślub przyjaciela. Często w ostatniej chwili pojawiał się pacjent, któremu trzeba było pomóc lub nie było, kogo wziąć za zastępstwo.
Smutne, ze leczą nas osoby, którym czas na hobby takie jak spanie – często nie ma czasu. Przemęczeni, często zarabiający niewiele więcej niż na kasie w Mc Donaldzie. Oczywiście przyjmują też w prywatnych klinikach, – ale w publicznych szpitalach źle się dzieje.
Bardzo fajna i dobra książka. Czyta się jak sekretny dziennik, który nie powinien wpaść w nasze ręce.
Dużo humoru – często czarnego. Najlepsze w tych historia jest to, że wydarzyły się naprawdę – to może smucić. Zawsze lubiłam dzienniki – i ten zdecydowanie najlepszy z tych wszystkich.



niedziela, 28 października 2018

naturalista- jak las może przerażać


Andrew Mayne - naturalista
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 10 (9) 102/100
Ta książka wciąga jak bieszczadzki las. Gęsty, pełen tajemnic, mroczny pełny cudownych dźwięków. Na początku idziemy zauroczeni i zaciekawienia tym światem. Czujemy się bezpieczni, gdy widzimy drogę, z której tu przyszliśmy. W miarę czasu tak pochłania nas las, że zapominamy skąd przyszliśmy i przez to zamiast wracać na początek trasy – idziemy dalej w głąb. Już nie jest nam wesoło – zagubieni coraz bardziej wsiąkamy w sam środek lasu. Niestety książka nie ma zakończenia – wiec tak prędko z tego lasu nie wyjdziemy.
nareszcie nitypowy wątek. Niby thriller jak każdy inny - ale ma w sobie cos nowego tajemniczego.
Początek książki jest zwykły – o to zwyczajnie niedźwiedź zaatakował kobietę. I gdy profesor informatyki wpada na włos należący do niedźwiedzia grizzly – zabawa dopiero się zaczyna.
jeden człowiek przeciwko wszystkim. ucieka i musi udowodnić, że nie jest mordercą, a niedźwiedź, który zaatakował kobietę - jest czymś zupełnie innym.
Podejrzany Cray musi z ofiary przeistoczyć się w drapieżcę. Zabawa w chowanego dopiero się zaczyna.
W połowie książki już tak wsiąkłam w tą fajną i dość oryginalna fabułę, ze nie mogłam wprost oderwać się od czytania. No i niestety książka jest pierwszą częścią historii i nie poznamy zakończenia, co jest dodatkowym plusem. Czasem występują dłuższe opisy „biologiczne” „bio-inormatyczne”, ale nie są zbyt długie by nas znużyły.
Uważam, że atak niedźwiedzi grizzly był świetnym i oryginalnym tematem, na którym powstała ta historia. Więcej nie napiszę, żeby nie spojlerować książki i nie dać wam satysfakcji w okrywaniu tej świetniej książki. Thriller o tym, ze niekiedy to, co oczywiste jest prawdziwe. Czasem odpowiedź jest ukryta głęboko i tam gdzie się jej nie spodziewasz. Tylko czy po tej książce – odważysz się ponownie wejść do lasu. Ja z niecierpliwością czekam na drugą część ;)



wtorek, 23 października 2018

dobre miasto czy skrywany sekret


Mariusz Zielke – dobre miasto
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 10 (9) 102/100
 Miks moich ulubionych książek: miejsca egzekucji, czarnej madonny, za zamkniętymi drzwiami. Jak się sporo czyta to wyobraźnia potrafi namącić i zrobić z kryminału – osobliwy horror.
Historia morderstwa w pewnym małym zapomnianym miasteczku. Na początku książka jak każda wieś wydaje nam się nudna i nie warta tracenia na nią czasu. Ale czasami trzeba chwilę przystanąć i zobaczyć, co się wydarzy.
Dziennikarka po wielu latach wraca do miasteczka, by przeprowadzić wywiad na temat morderstwa żony bogatego biznesmena. Małgorzata jednak zaczyna prowadzić śledztwo na własną rękę, bo wierzy w niewinność 3 skazanych. Tytuł i nazwa miasteczka "dobre miasto" była zamierzoną świetna ironią do tego co się w nim wydarzyło i nadal dzieje.
Jak na początku akcja jest trochę wolna to później autor serwuje nam huśtawkę nastrojów. Co chwila podrzuca nam nowy trop, który po pewnym czasie okazuje się fałszywy. Odkrywa nowe karty – jak wprawny iluzjonista, który w duchu szyderczo się z nas śmieje, że nam się wydaje, że znamy jego sekret. Ja do końca próbowałam rozgryźć zakończenie, ale jednak nie dałam rady.
Cieszę się, że polskie książki są tak dobre. Jest tu poruszony wątek pedofili w kościele, – co jest ostatnio tematem wielu rozmów przy polskich stołach. Przy czytaniu książki od razu ukazał mi się obraz serialu „plebania”. Każde miasteczko ma swoją tajemnice. Niby wszyscy się znają i wszystko wiedzą o sobie, ale im więcej otwartości tym więcej kłamstw i sekretów.
Mamy tu kryminalny wątek – szukanie zabójcy, małżeństwa – z pozoru doskonałego skrywającego tajemnicę za zamkniętymi drzwiami. Demony i egzorcyści jak w czarnej madonnie – wszystko okraszone polską komedią niczym wyjętą ze świata wg. Kiepskich.
Autor pozostawił otwartą książkę i mam nadzieje, że będzie druga część, bo przecież od początku wszyscy zadają pytanie – gdzie ta głowa? Może czytając książki głowy nie stracimy poczucie czasu i znów noc szybciej minie niż powinna.
Świetne dialogi, opisy wsi z czasów PRL. Trochę polityki, romansu i szczypta erotyki. Od 11 rozdziału wprost nie mogłam oderwać się od książki, (choć wcześniej przysypiałam nad pierwszymi rozdziałami). Może już taka jestem, – że wymagam fajerwerków od początku – i cieszę się, że dałam tej książce szanse, bo jest naprawdę dobra.


poniedziałek, 22 października 2018

czy umiemy uciec przeznaczeniu


Chloe Benjamin - immortaliści
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 10 (8) 101/100
 Czy chciałbyś poznać datę śmierci. Jak przeżyłbyś życie wiedząc, kiedy umrzesz.
Czy lepiej żyć intensywnie i krótko. Czy długo i spokojnie.
Czwórka dzieciaków pewnego dnia poznaje tajemnicę ich dat. Od tej pory ich losem będzie rządzić przeznaczenie. Książka zadaje pytanie – czy nasze życie to wybór czy przeznaczenie. Bo czy naprawdę to nie prowokacja.
Najmłodszy chłopiec zaczyna życie na 10000%. Nie zdradza daty do samego końca, ale po jego zachowaniu możemy się domyślać, że nie pożyje długo. Nasuwa się pytanie, czy to wróżka nie skazała go na tą śmierć, – bo gdyby jej nie poznał, nie wyjechał z miasta – może żyłby długo, ale samotnie, nie na swoich warunkach. Jakby się to życie potoczyło nikt nie wie.
Druga siostra też zaczyna żyć po swojemu, nawet wobec sprzeciwu rodziny. Tu też nie znamy jej daty śmierci. Żadna z 4 dat nie jest wcześniej znana. Jej życie wydaje się dobre i ułożone aż do dnia, w którym pojawia się przewidziana data. Klara pomaga przeznaczeniu, bo wierzy w magię (sama jest magikiem). Na to jak postępuje ta bohaterka – nie jeden czytelnik może się oburzyć i przeżyć szok, – ale siła perswazji czasem jest silniejsza od nas.
Daniel – stabilna praca, żona – myśl, że znaczy się coś dla tego świata. Lekarz, który walczy z bezduszna machiną, jaką jest wojsko. W pewnym momencie będzie musiał wybrać pracę lub moralność. Jako jedyny znajdzie ową wróżkę by zmienić datę śmierci. Czy uda mu się oszukać przeznaczenie.
Czwarta Varya – najnudniejsza z rodzeństwa – chce żyć długo nawet za cenę bycia nieszczęśliwą. Dieta niskokaloryczna metodą na długowieczności. Tylko czy życie bez przyjemności ma jakikolwiek sens. Tu trochę się wynudziłam – wątek z małpami dla mnie ciut przy długi. Za to skrywany sekret ostatniej siostry – bardzo dobry.
każdy z 4 rodzeństwa będzie miał tajemnicę - ujawniona dopiero po śmierci. Czy gdyby było wcześniej wiadomo o tych zagrożeniach - ktoś by coś zrobił? czy pozostał nadal bierny.
Dopóki żyjemy – będziemy zadawać sobie pytanie – czy mamy wpływ na to, co robimy, czy jednak wszechświat już dawno przed naszymi narodzinami zaplanował rolę, które będziemy grać w życiu.
Świetna książka, którą czyta się na jednym wdechu. Oprócz wspomnianego rozdziału ostatniej siostry – wątek z małpami, który przynudzał – książkę uważam za rewelacyjna. Świetne opisy dialogi.
Trzeba pamiętać, ze akcja książki dzieje się po 1969 r., kiedy jeszcze nie znano leków na aids, hiv. Bezpłodności się nie leczyło. A telefony przenośne nie były tak mocno w użyciu. Bo w dzisiejszych czasach – ta czwórka mogłaby ujść przeznaczeniu.
A ty jakbyś przeżył życie gdybym dowiedział się, że po przeczytaniu książki się to stanie. Czy mimo wszystko przeczytałbyś ją? Czy wolał dalej żyć w nieświadomości.



czwartek, 18 października 2018

kolorowe sari przekleństwem kobiet w Nepalu


Edyta Stępczak – Burka w Nepalu nazywa się Sari
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 10 (6) 100/100
Pamiętam oglądając kobietę na krańcu świata – jak mężczyzna chwalił się, że w aranżowanych małżeństwach nie ma tyle rozwodów, – co w naszych z miłości. Pamiętam, ze trochę nad tym rozmyślałam. Teraz wiem, że rozwodów nie ma gdyż kobieta z braku dostępu do edukacji, niemająca prawa do dziedziczenia czy podziału majątku po rozwodzie – nie ma wyboru – jak tkwić w złym małżeństwie.
Indie kojarzą się z kolorowymi Sari i 3 dniowymi weselami pełnymi radości i tańca. Niestety pod tą przykrywką często kryje się cierpienie kobiet. Czarownice kiedyś paliło się na stosie. Ten zwyczaj przetrwał w Indiach – czasem objęte z powodu czarnej magii wypędza się z wioski (to jest świetny sposób by pozbyć się żony i przejąć jej majątek) czasem oblewa kwasem, a czasem kamienuje. Kobieta jest wszechobecnym złem. To z jej powodu krowy padają, mężczyźni chorują, ziemia nie daje plonów. Wtedy kobietę oskarżają o czarną magie. Mężczyźni szamani są powszechnie szanowani, a kobiety najgorsze zło.
W kraju, gdzie czci się Boginie, kobiet się nienawidzi. Ta nienawiść jest jak zamknięty krąg, z którego trudno znaleźć wyjście. Dziewczyny gnębione i bite przez teściów i męża, gdy same stają się „panią domu” z ofiary staja się katem.
Książka jest cyklem reportaży i prawdziwych historii kobiet. Handel ludźmi to nie tylko prostytucja kobiet, ale też wykorzystywanie dzieci seksualnie i do prac, jak i tania siła robocza w postaci emigrantów. Historie, które przerażają i mrożą krew w żyłach.
Bogaci wykorzystujący dzieci, jako tania siła robocza. Żyjemy w świecie, gdzie w pałacach bogaczy pracują dzieci i kobiety – za możliwość spania na podłodze i miski ryżu. Pilnowanie córek, aby nie zhańbiły się honorem np. rozmawiając z nieznanym mężczyzną i w tym samym czasie chodzenie do burdeli. Nie jest łatwo być kobietą w Nepalu. W miejscu gdzie trzeba kilka godzin przed mężem wstać po to by przynieść wodę ze studni oddalonej o kilka kilometrów. Zrobić śniadanie i wysprzątać dom.
Ciężko napisać streszczenie tej książki, bo historie w niej opisane są jak z horroru. Tylko to dzieje się teraz, w tej chwili jak ja pisze ten tekst, a ty czytasz. W tej chwili jakaś kobieta jest oblewana kwasem, – bo spojrzała na innego, została wygnana z domu, – bo krowa zdechła, ktoś ją zabił, bo brat męża ja zgwałcił i one jest temu winna.
Wydaje mi się, że mężczyźni boją się siły kobiet i dlatego trzymają je w ryzach. Widać małe zmiany, – ale jeszcze dużo wody upłynie zanim kobiety będą traktowane na równi z mężczyznami i będą miały szansę na szczęście i miłość.


sobota, 13 października 2018

ciemna strona baletu


Anna Bińkowska – nie zapomnij o mnie
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 10 (3,4,5) 99/100
Świetna książka w beznadziejnej okładce. Pierwszy raz napisze o okładce, że jest tandetna i przez nią nie sięgnęłabym po tą pozycję.
Za to w środku świetny kryminał rozgrywający się w okolicach Warszawy. Dwoje włamywaczy plądrując dom znajduje trupa. I od teraz będą musieli uciekać i zrobić wszystko by nie zostali wplątali z zabójstwo.
Po piętach drepcze im Iga mirska. Ofiarą morderstwa okazuje się balet-mistrz. Na jaw zaczynają wychodzić różne sekrety. Kto chciał zabić świetnego choreografa.
Świetne opisy baletu – często czułam się jakbym uczestniczyła w próbach do dziadka do orzechów. Bardzo dobrze szczegółowo przedstawione śledztwo (geny autorki po dziadku policjancie – dały znać). Zakochałam się w części z baletem.
W książkę wsiąknęłam już od pierwszej strony od epilogu. Świetne dialogi. Dla mnie książka dopracowana do najdrobniejszego szczegółu, jakim powinno być każde śledztwo w przypadku zabójstwa. Duży plus, ze osadzona w naszych realiach gdzie siatki z biedronką są na porządku dziennym.
Dla mnie jeden z lepszych kryminałów tego roku. Drugą część książki wprost pochłonęłam. Jak początek był bardziej opisowy tak druga część to napięta akcja tak, że można by było obgryźć wszystkie paznokcie czekając na zakończenie.
Końcowy epilog rozwalił tą książkę na maxa. Świetne zakończenie zakończenia.
Po tej książce ach chce się kupić bilet na jezioro łabędzie czy dziadka do orzechów, – bo można się rozmarzyć czytając tą historię z dreszczykiem. Piękny sport z bólem, który czai się tuż za kurtyną.



piątek, 12 października 2018

Alex Marwood - 3 ksiazki


Alex Marwood – Dziewczyny, które zabiły Chloe, zabójca z sąsiedztwa, najmroczniejszy sekret
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 10 (3,4,5) 96,97,98/100
Po przeczytaniu 3 książek, mogę stwierdzić, że dziewczyny, które zabiły Chloe były najsłabsze. Najlepsza okazała się książka – zabójca z sąsiedztwa.
1. Dziewczyny, które zabiły Chloe – sekret, który po wielu wielu latach wypływa w końcu na wierzch. Dla mnie trochę nudna i przerysowana ta historia. Niby napięcie było, ale cos mi w tej książce przeszkadzało. Historia nastolatek, które przez głupią zabawę i szczenięce wybryki – skazały siebie na zakład poprawczy a przez nich jedna dziewczynka straciła życie. Książkę zaliczyłabym do kryminału lub książek dla młodzieży – do dobrego thrillera czegoś zabrakło. Niemniej książkę lekko się czytało.
2. Zabójca z sąsiedztwa – taka czarna komedia. Element grozy z napadami śmiechu. Jak upchnąć trupa w 5 osób nie wzbudzając sensacji. Książka skojarzyła mi się z naszym filmem – nie lubię poniedziałków, – bo tylko w taki dzień taka sytuacja mogła się przydarzyć. Świetnie się bawiła czytając tą książkę – kryminał z duża dawką komedii. Tak to jest z sąsiadami – często nic o sobie nie wiemy – a szczególnie w starych kamienicach kryje się nutka tajemniczości. Polecam
3. Najmroczniejszy sekret – wciągająca historia zaginięcia małej dziewczynki. Zakończenie sztos – nie spodziewałam się i naprawdę świetne. Czy 3 letnie dziecko może zniknąć bez śladu. Do czego mogą posunąć się ludzie, w obronie dostatniego życia. Czy bogactwo jest wystarczającym powodem by zamordować własne dziecko. Tematem przewodnim jest kryzys wieku średniego u mężczyzn – te ich latanie za młodymi studentkami. Okazuje się, że nie zawsze młoda kochanka służy zdrowiu faceta. Do czego młode dziewczyny posuną się by zdobyć serce starszego milionera. ;)
Polecam


książki zaliczyłabym do dobrych kryminałów. lub czarnej komedii. Nie czułam ani razu choc odrobiny strachu. Ale świetnie sie czytało szczególnie drugą pozycję.