INSTAGRAM

Instagram

czytam pierwszy

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

czwartek, 7 czerwca 2018

Farba kontynuacja bestsellera


Wojtek Miłoszewski - FARBA
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 6 (4) 60/30  ocena 10/10





Kontynuacja bestsellera „Inwazja”.
„Tak to już jest, że ktoś się bogaci albo korzysta na nieszczęściu drugiego. Otrzymujemy posadę, z której wcześniej kogoś wywalili. Kupujemy okazyjnie mieszkanie, bo ktoś wpadł w tarapaty i nie mógł poradzić sobie z jego utrzymaniem. Inny przeżywa dzięki przeszczepowi serca ofiary wypadku.”
Polska się poddała i teraz Putin rozpoczyna powszechna rustyfikację. Internet w większości zablokowany, nawet facebook nie działa, a smartfony zostały zastąpione starymi telefonami bez możliwości robienia zdjęć i przesyłania mmsów.
Tutaj nie ma już tak szybkiej akcji jak w Inwazji. Polacy powoli przyzwyczajają się do obecnego stanu rzeczy i chcą po prostu spokojnie żyć. Ale nie wszyscy się poddali i w podziemiu powstają tajna organizacja FARBA (nie będę zdradzała, od czego pochodzi ten skrót, żeby nie spojlerować.
Michał Barański zostaje z synem w Polsce, a jego żonę i córkę wywożą, aby na zawsze zostały zapomniane.
Czy wojna potrafi wycisnąć z nas całe człowieczeństwo? Czy dla odrobiny luksusu, jesteśmy zdolni do morderstwa, albo do pracy dla „Ruskich”.
Książka jest karykaturą obecnej władzy. Tak naprawdę to ta historia jest tak realna, że mam nadzieję, że nigdy się nie ziści, choć od jakiegoś czasu – wizja III wojny światowej wisi w powietrzu.
Wojna się toczy i autor opisuje jak świat odsuwa się od pomocy Polsce. Moim zdaniem bardzo trafiona riposta. Nie interesuje się polityką i nie jestem zwolenniczka jednej partii, ale uważam, że po II wojnie światowej to realne wyciągnięte wnioski.
Wojna wojną, – ale Farba to dobry thriller. Splatają się losy zwykłych ludzi, których zastała wojna. Tych, co stracili wszystko i tych, którzy dorobili się na krzywdzie innych.
Wszyscy furiaci są tu wymienieni, choć brakuje mi słynnego, Kim Dzong Un, – kto wie, może on namiesza w następnej części. To by była totalna rozpier…..
Jedno wiem, po tej książce przekonałam się, że literatura polska jest naprawdę dobra i będę po nią częściej sięgać. Łatwiej mi się utożsamiać z bohaterami historii, które dzieją się na ulicach, które znam.
Książka ma to wszystko, czego potrzeba by stać się bestsellerem. Akcję i tempo, które czasami zwalnia w tej części, ale nie na tyle by nas znużyć. Szczegółowe opisy ulic Warszawy i Katowic itd., które budują w naszych głowach obraz tła tej historii. Karykaturę polityków, która mimo śmiechu przyprawia nas o myśl, ze to może się zdarzyć. Wyraźne postacie, których losy splata się ze sobą i napięcie, które rośnie powoli. Duża ilość krwi i brutalnych przesłuchań, które zadowolą fanatyków mocnych wrażeń. Odrobina seksu i romantyzmu, – bo mimo wszystko – zawsze znajdzie się xczas na miłość – nawet w czasie wojny.
Polecam na 100%




 Kontynuacja "Inwazji", bestsellerowej powieści sensacyjnej Wojtka Miłoszewskiego.
Polska przegrywa wojnę, a Rosjanie reaktywują dawną potęgę, przywracając Imperium Rosyjskie. Nowe władze rozpoczynają powszechną rusyfikację, wprowadzając swoją administrację oraz walutę, starają się również kontrolować każdy obszar życia polskich obywateli. Kolejny raz Polacy rozpoczynają walkę z okupantem. Administracja rosyjska kontratakuje, coraz bardziej zacieśniając wszechobecne kontrole i dokręca śrubę terroru, aresztując nocami rzesze polskich mieszkańców.
Wojna z Putinem wciąż trwa. Czy Farba zdoła ocalić Polskę?




wtorek, 5 czerwca 2018

Inwazja - III wojna światowa


Wojtek Miłoszewski - INWAZJA
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl



Etap 6 (3) 59/30  ocena 10+/10
Ta książka jest jak ptasie mleczko. Nim się obejrzysz, a pudełko będzie puste.  
Jestem wielka fanką serialu Wataha – i w tej książce czuć styl autora - Tu tez są nasze piękne Bieszczady. Inwazja to taka Warszawska Wataha. Co prawda nie tylko w stolicy dzieje się akcja, ale jest ona najczęściej opisywana.
Napisze wam szczerze, gdy przeczytałam opis książki – pomyślałam, o cholera, będę pewnie ją czytać miesiąc lub dłużej. Bo ani historia ani polityka mnie nie interesują a jedynie kojarzą się z nudą i szkołą.
Jeszcze to, że książka polskiego autora, to to naprawdę będzie nuda. Czytam mało książek polskich autorów, bo zawsze kojarzą mi się ze znienawidzonymi polskimi lekturami. Ja dużo czytałam w szkole, ale przez cała szkolna edukację zaledwie tylko kilka lektur.
Jeśli toś nie lubię naśmiewać się z polityki będzie krytykował tą książkę. Ale tak naprawdę często politycy sami na to pracują. Jeśli nie jesteś za żadna partią (moim zdaniem to jest bezpartyjna książka) i lubisz thrillery to książka ci się spodoba.
Na szczęście książka zaczęłam się od mojego ulubionego tematu „nurkowanie” i wpadłam jak śliwa w kompot. Później było coraz lepiej. Tak realistyczny thriller, że na dźwięk samolotu, który przelatywał nad moim domem przeszły mnie ciarki.
Jest to przeniesienie II wojny światowej w nasze czasy, a właściwie to jak rozpętano III wojnę światową. Autor w książce ujął te wszystkie nasze obawy, które ostatnimi czasy karmi nas świat. Putin, który chce rządzić cały światem, prezydent Ameryki, który ma więcej z psychopaty niż człowieka. O tym, że NATO istnieje tylko na papierze, a Unia żyje własnym życiem.
Akcja tego kryminału dzieje się w 2017 roku. Kiedy Putin zamienia swoje czyny w słowa i napada na Polskę. To, co nasz kraj odbudowywał przez ostatnie 60 lat zmieciono w gruz za jednym zamachem.
W obliczu wojny wszyscy jesteśmy jednakowi. Historia kilku ludzi, których los złączył w jedno. Rodzina, w której żyje się od pierwszego do pierwszego. Milioner i psychopata, z córką, którzy dla pieniędzy zrobią wszystko. Komandos zakochany w mężatce i recydywista chcący dopaść i zabić własna siostrę.
To nie jest zwykła historia o wojnie z przypadkowymi historiami ludzi. Tych ludzi nie połączyła wojna, jakby mogło się tak wydawać, ale sprawił, że pewne sprawy wylazły na wierzch doprowadzając do kolejnych tragedii.
Opisy na tyle długie by dały dobre tło, na tyle krótkie by nie znużyły. To moja pierwsza książka tego typu i ja jestem zachwycona. Przeczytałam ją w zaledwie 2 dni.  Jestem mieszkanką Warszawy i uważam, że opisy akcji, które działy się w moim mieście były bardzo trafione i dobrze opisane.
Książka urywa się, ale tylko, dlatego dalsze losy pojawiły się w następnej części „farba”.
Nie jestem specem od takich wojennych książek, ale mi podobało się w niej wszystko. wciągnęłam ją jak talerz makaronu z truskawkami ;)





poniedziałek, 4 czerwca 2018

projekt rośliny - czy mozna mieć talent do tego>


Weronika Muszkieta, Ola Sieńko „projekt ROŚLINY”




#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 6 (2) 58/30  ocena 10/10 – książki polskich autorów



Co prawda jestem antytalent do dbania o rośliny, ale uwielbiam otaczać się roślinkami, które moja mama często ratuje od śmierci wysuszenia;)
Mam nadzieję, że dzięki tej książce sama będę rozwiązywać problemy doniczkowe. Jest tu pierwsza pomoc, metody podlewania. Jak przygotować kwiatki na wyjazd.
Piękne zdjęcia, proste i praktyczne porady. Tematy uporządkowane i bardzo łatwo znaleźć to czego się szuka ;)




Bardzo spodobał mi się ostatni rozdział – „zielone wnętrza”. Jest to część rozmów o roślinach. Pokazywane są wnętrza różnych osób i kilka słów o tym jak o nie dbają. Biuro połączone ze sklepem, łazienki pełen roślin a także kawiarnie jak dżungle.
Jest mnóstwo opisów najpopularniejszych roślin, które można spotkać w naszych domach. Ja zrobić domowe dekoracje i założyć swój pierwszy zielony kącik. Nie ma lania wody, a cudowne zdjęcia, (których jest mnóstwo) wzbogacają pięknie ta książkę.
Książka idealna dla tych, co zabierają się za rośliny i takich jak ja, co potrafią ususzyć kaktusy jak i np. jak dla mojej mamy, która kocha rośliny, potrafi nie jedną uratować z opresji, ale czasem chcieli by urozmaicić swój kącik nowymi roślinami. Moja mama na pewno dowiedziała się jak zadbać o kwiatki przed wyjazdem by spokojnie odpocząć nie martwiąc się, że ja ze swoim wdziękiem albo zapomnę je podlać albo przeleję wodę ;)

Bardzo fajna i śliczna przede wszystkim książka
Ocena 10/10





sobota, 2 czerwca 2018

Vivian - biografia bez biografii


Christina Hesselholdt – Vivian



„Niezwykła książka o niezwykłej kobiecie.
 Biografia – bez biografii. O fotografii – bez fotografii”

Wyobraźcie sobie, ze idziecie do teatru na sztukę „Vivian”. Stypa. Stół, krzesła, na których siedzą znajomi, rodzina Vivien. Gdzieś obok dalej w cieniu siedzi narrator, który wstawia, co jakiś czas swój komentarz. A jeszcze jest duch Vivien (on nie wiem, że go nie ma, że nie żyje). I wszyscy zaczynają wspominać Vivian. Jak to po śmierci wspomina się te fragmenty, które najbardziej zapadły nam w pamięci. Nie są one chronologiczne poukładane. Mówimy to, co sobie przypomnimy, trochę rozwijamy temat, po czym kompletnie zmieniamy wspomnienie i rozmawiamy dalej. Ta książka to jak scenariusz tej czarnej komedii z elementami stand-upu ;)

Vivian była jak połączenie Marry Poppins, kapelusznika z Alicji z krainy czarów i Piotrusia pana.
Przez całe życie była opiekunka do dzieci, bo nie wiadomo, czemu ludzie ja zatrudniali, gdy potrafiła zostawić same dzieci i wrócić samotnie do domu. Miała manię zbierania przedmiotów. Spała na podłodze, bo na łóżku nie miała gdzie. W końcowej fazie życia wynajmowała kilka pomieszczeń do przechowywania swoich „skarbów”, gdzie również spała.  

Książka pełna wspaniałych cytatów. Vivian chciała być do końca czysta „dziewicą”, co odejmowało jej szykowanie się na randki i mycie włosów. Jej rodzina i przyjaciele tez mieli swoje zdania na różne tematy. Szczególnie tematy związków było tu żywo dyskutowane.

„ Gdy chodziłam z jakimś facetem do łózka od dłuższego czasu, (bo udało mi się przynajmniej być z kimś, zanim wyszłam za mąż), powiedzmy przez dwa lata, trzy lata, zaczynałam postrzegać to jak kazirodztwo; jakbym znała go zbyt dobrze, aby przechodzić wspólnie z nim te znane na wylot, odwieczne etapy; to wydaje się takie niewłaściwe, niezręczne… Gdy znam faceta dostatecznie długo.. Zaczynam mieć problem, aby zasiąść z nim przy stole, po prostu nie jestem w stanie patrzeć, jak je, mam wrażenie, że mlaska, I nie potrafię przestać wyobrażać sobie, jak jedzenie miażdżone w jego Jamie ustnej przekształca się w jednolita masę, kleik czy papkę, szary strumień znikający w gardle, które niestety, bardzo przepraszam, przypomina kloakę.”

Mówiła, to co myślała i nigdy nie owijała w bawełnę nawet gdy robiła tym komuś przykrość.

„Nie potrafi znieść marnotrawstwa jedzenia. Uważa, że to niewłaściwe, skoro tyle osób głoduje. „Ale Ellen jest gruba” – odparłam, mimo, że siedziała tuż obok mnie…. Nie musi zjadać wszystkiego, to prowadzi do nadwagi, w ten sposób niszczysz jej umiejętność rozeznawania się, czy jest już syta”.
A zdjeć robiła tysiące, choć na początku nie wywoływała ich bo nie było ja na nie stać. Po jej smeirci okazało się, że to nie było prawda.


„Ustawiła się jakieś pół metra od jakiegoś szalonego, zabiedzonego człowieka i robi zdjęcia jego twarzy, nie zapytawszy wcześniej o jego zgodę, bo nigdy nie prosi o zgodę. Wpycha się do ludzi tym swoim wstrętnym rolleiem, a gdy się złoszczą, po prostu się śmieje lub wzrusza ramionami, lub idzie dalej lub robi kolejne zdjęcia.”

„Niekiedy prosiła o zgodę i ludzie jej pozowali. Z oczu, twarzy wielu z tych, których fotografowała, bije zaufanie i uprzejmość (to ci, którzy o tym wiedzieli – ci pozujący), a także oczekiwanie. …. Ustawiali się. Dla chwili intensywnej uwagi. Dla radości bycia dostrzeżonym, uchwyconym, zaskoczonym, dla chwili przyjemności i kontaktu.”
Dopiero dwa lata przed końce jej życia w 2007 roku odkryto jej fotografie między innymi :
Fotografie



„- spalony fotel na ulicy, z wiszącą nad nim chmurą dymu.
- Kobieta w szeleszczącej białej sukience, ze srebrnym lisem wokół szyi, zdążająca do swojej drogiej gabloty, nic,
- Audrey Hebpurn,
Gruba Polska odgraża się policjantowi. Niemal dotykając twarzą jego twarzy.”

Czytałam w swoim życiu mnóstwo biografii. Ale tak pokręconej i przezabawnej nigdy. Od pierwszej strony uśmiech towarzyszył mi aż do ostatniej strony.
Jest to książka szczególnie wyjątkowo polecana na lato. Tu nie boicie się, że cos was rozproszy i się pogubicie. Tą książek możecie czytać nawet wybiórczo, od końca, przekartkowywać, bo tak naprawdę nie ma tu typowego wstępu, rozwinięcia i zakończenia. Totalnie chaotyczna i wyjątkowo. Tu wątki nie tworzą jednej wspólnej historii tylko tak zakręconą jak Vivian, o której ta książka jest.
Ja się bardzo ubawią ta historią i bardzo się cieszę, że takie osoby istnieją na tym świecie. Nie znałam wcześniej artystki, ale teraz wiem, że mimo wszystko była wyjątkowa. Była może dziwakiem, ale czy artyści nie powinni tacy być.
Polecam
#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiążkapl
Etap 6 (1) 57/30  ocena 10/10



piątek, 1 czerwca 2018

Lepetite marseillais - rozświetlenie na letnie dni

Jakis czas temu dostałam paczkę od "lepetitemarseillaispl
#ambasadorkaLPM #świeżość #prowansja #słońce #rozświetlającyrytuał





przetestowałam kosmetyki - rozdałam próbki i powiem, ze jestem zachwycona
kosmetyków tej firmy używam od już kilku lat. Kilka razy zdarzyło mi sie testować nowości Lepetitemarseillais i być ich ambasadorka co jest miłym i fascynującym przeżyciem'


Śmiało mogę napisać, że to najpiękniejsza, najbardziej soczysta i aromatyczna linia spośród wszystkich, które firma ma w ofercie.


'
a dodatek perłowego proszku rozświetli naszą skórę.
połączenie olejku z płatków róż, ekstraktu z białych kwiatów lilii dają niepowtarzalny aromat, długo utrzymujący sie na skórze.



Żel pod prysznic bardzo dobrze sie pieni. jest wydajny
Za to balsam bardzo szybko sie wchłania i pozostawia skórę dobrze nawilżoną na dłuższy czas

bardzo polecam ;))))




środa, 30 maja 2018

FOXHOLE - trudna młodzież i próba resocjalizacji

Nora Sakavic – THE FOXHOLE COURT -  seria all for the game #1


Neil – chłopak, który nie miał łatwego dzieciństwa. Jest synem groźnego przestępcy znanego pod pseudonimem rzeźnik. Cały w bliznach zadanych prze ojca, którego kary dla syna były adekwatne do jego ksywki.

18-latek, (choć w dokumentach ma 19 lat), który od ponad 8 lat ciągle ucieka. Wtapiający się w tłum – zmieniający, co chwila miejsca do spania. Samochody, opuszczone budynki, szatnia w szkole to jego miejsca, w których żył i spał. Nie wiedział, co to jest mieć normalna rodzinę i spać w prawdziwym łóżku. Po spaleniu zwłok matki, jego jedyna miłością stała się gra EXY.

Pod koniec szkoły zjawiają się u niego przedstawiciele drużyny uniwersyteckiej FOXHOLE. Mimo sprzeciwu chłopaka chcą go u siebie i siła zmuszają go do przyjęcia ich propozycji. Drużyna Lisów nie jest zwykła grupą. Jest to zbitek trudnej młodzieży, której nikt inny nie dałby szansy. Resocjalizacja i próba zawojowania świata – czy to może się udać. W wielu przypadkach resocjalizacji „młodych gniewnych” sport idealnie sprawdza się w naprowadzeniu trudnej młodzieży na dobrą ścieżkę życia.

Jednak Neil nie jest typowym młodocianym „złym chłopcem”. Ucieka przed przeszłością by mieć jakąkolwiek przyszłość. Co takiego zrobił, ze ciągnie się to za nim przez całe życie.
Nosi zawsze zniszczone spodnie, sprany podkoszulek i nigdy nie rozstaje się z torbą, w której ma cały dobytek. Skąd 18 latek ma takie pieniądze i dlaczego ubiera się jak bezdomny? Czy to jest jakaś gra, w której on rozdaje karty.

W nowej szkole chłopak nie tylko będzie musiał uciekać przed popularnością, ale także przed dwoma chłopakami, którzy mogą go zidentyfikować i posłać na tamten świat.
Foxhole jest bardzo dobrą literaturą dla młodzieży. Trudna młodzież, narkotyki, sport. Akcja nie zwalnia tempa.

Dla mnie było zbyt mało opisów, przez co trudno mi było wyobrazić sobie poszczególnych bohaterów i za nic nie zrozumiałam, na czym gra EXY polegała. Ale patrząc na moja nastoletnia siostrzenicę wiem, ze młodzież nie lubi zbyt dużo opisów i rzeczy, które im nie są potrzebne.
Szybka akcja, świetne dialogi. Codzienne sytuacje z liceum. Wszystko to, z czym może utożsamić się każdy nastolatek. W książce poruszony jest temat gejów w śród młodzieży. Spodobało mi się, z jaką lekkością autorka pisała o tym wątku. Na tej samej równi sex homoseksualny, co heteroseksualny. Wiec ta książka oprócz dobrzej fabuły też da młodym ludziom do myślenia, aby takie rzeczy traktowali cos, jako normalnego a niezboczonego.

Książka oczywiście będzie miała kontynuację. Ale spokojnie można przeczytać pierwszą część i poczekać na druga. Nie zostaniemy tu zakończenia mrożącego krew w żyłach, ale ciekawość jak akcja się rozwinie.
 Literatura młodzieżowa nie jest moim ulubionym gatunkiem, ale jestem bardzo ciekawa jak potoczą się losy Neila. Bo mimo wszystko polubiłam chłopaka i trzymam za niego kciuki. Chciałabym, aby wyszedł na prostą. Tutaj mam nadzieję, na dobre zakończenie, ale na dobre czy złe będziemy musieli poczekać.
„Witaj w domu Neil”

#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiażkapl
Etap 5 (13) 56/30 ocena 9/10



poniedziałek, 28 maja 2018

przepaść - o sile i potędze natury


 ocena 10/10
Michele Paver – przepaść




„Ludzie zawsze mieli różne sposoby chronienia się przed zmarłymi. „To nie z szacunku do zmarłych ludzie ubierają się na czarno”, mówiła mi niania. O nie. Chodzi o to, aby oszukać zmarłych, aby nie mogli nas ścigać. I nie można tez mówić o nich źle. I nigdy nie należy zatrzymywać żadnych rzeczy, które do nich należały, bo to z pewnością ich przyciągnie”. Trzeba zrobić wszystko, by uniknąć wściekłego zmarłego.”
Czy plecak zmarłego wspinacza okaże się klątwą i przyniesie nieszczęście w ekspedycji 5 podróżników?
Zmrozi cię do szpiku kości. Zabierze oddech byś poczuł się członkiem ekspedycji na jedną z najwyższych gór świata.
Thriller- w który prawdziwe wydarzenia mieszają się z fantazją autora. Przyprószona śniegiem, przywołana przez wiatr, gdzieś wysoko niczym w niebie historia o człowieczeństwie. Czy bycie człowiekiem to luksus w zdobywaniu tysiącznika?
czy zbrodnia popełniona 29 lat temu wreszcie ujrzy światło dzienne? i co ma wspólnego list ze znalezionym plecakiem?
Czy zdrada brata boli mniej niż obcego człowieka?

Pamiętam jak kilkanaście lat temu zdawałam test AOWD na 40 metrach pod wodą. Wsadzenie klocka kwadracika w odpowiednie miejsce było nie lada kłopotem. Wtedy uświadomiłam sobie jak dziecko musi się czuć, gdy kwadrat nie wchodzi w kółko i nie wiadomo, dlaczego. A napisanie odpowiedzi na pytanie – jak mam na imię – zajęło mi kilka dobrych minut. Na szczęście zmieściłam się w granicach rozsądku i zdałam. Pewnie na dużych wysokościach panuje podobny stan „upojenia alkoholowego”, spowalniamy ruchy, nie myślimy trzeźwo a podstawowe czynności są dla nas bardzo męczące.
Pięciu anglików (w tym dwóch braci) wyrusza zdobyć górę Kanczendonga. Zabójcza góra, trzeci, co do wielkości szczyt na ziemi. Góra nie wybacza błędów i jeśli nie uszanujesz jej mocy to zrzuci cię w najbliższą przepaść.
Autorka tego wspaniałego thrillera połączyła prawdziwe wydarzenia z fikcja literacką. Fakty tak płynnie mieszają się z fantazją autorki, że przewracając następne kartki z napięcia bieleją nam palce u rąk.
Ta historia to nie tylko warta z żywiołem i świętą górą, ale także historią, która podzieliła dwóch braci. Czy ambicja, może być na tyle silna by przysłonić prawdę i cierpienie. Czy dwóch braci może być tak różnych i jednocześnie tak podobnych do siebie.
Ja jestem przesadna i wierzę w duchy. Sama, gdy wybieram się na wyprawy (może po górach nie chodzę, ale kocham podróże) mam swoje ulubione amulety, bez których się nie ruszam. Więc nie zdziwiłam się, gdy bohaterowie „przepaści”, też mieli swoje święte rytuały.
Podczas gdy 4 członkowie ekspedycji chce zdobyć szczyt za wszelka cenę. Jeden – doktor Pearce – chce poznać prawdę, co stało się z Arthurem Wardem, – który zaginął w poprzedniej ekspedycji. Czy znaleziony plecak okaże się złym omamem, talizmanem, który przyczyni się od śmierci wielu ludzi.
W tej historii jest tez wyjątkowo sympatyczny psiak. Szczerze mówiąc to, gdy czytałam wątek o tym psie to myślałam, ze autorkę nieźle poniosła wyobraźnia, – ale w epilogu przeczytałam, że to prawdziwa historia – aż oczy wyszły mi z orbit. Piesio wprowadził bardzo fajny i sympatyczny akcent w tej walce o życie.
To, co zdarzy się w górach często pozostaje tajemnica. Jakiś czas temu była głośna dyskusja o pewnym wypadku w górach. Wtedy prawie wszyscy stali się ekspertami od gór. Łatwo się ocenia innych siedząc sobie wygodnie w ciepłych mięciutkich fotelach. Z jednej strony chcemy być sędzią, ale z drugiej strony każdy idąc w góry zdaje sobie sprawę, że może z niej nie wrócić. Gdy ja zdawałam egzamin z nurkowania, musiałam podpisać kilka stron o ty, co może mi się przytrafić i że nawet mogę zginąć. Wchodzenie na tysiączniki to nie jest zwykły sport, tylko ekstremalny. W górach trzeba polegać na osobach, z którymi idziesz. Czy wyprawa z osoba, której się nie lubi nie jest zbyt ryzykowna. Czy ktoś, kto cię nie lubi pomoże ci ryzykując własne życie i zdrowie. No właśnie. Dobre pytanie i znajdziecie je w tej książce.
Czytając książkę nieźle was zmrozi, a szczegółowe opisy przyprawia was o ciarki. Proponuje koc i kubek gorącej herbaty zanim wybierzecie się w ekspedycję, w której silny wiatr i mróz nie będzie waszym jednym wrogiem. Po przeczytaniu książki, zastanawiam się jak to jest, ze jedne osoby lepiej znoszą pewne warunki a inne mniej. Dlaczego niektórzy w wysokich górach czują się jak ryba w wodzie a inni doznają obrażeń. Szerpowie często o nich zapominamy, kiedy słyszymy o zdobyciu szczytów przez sławnych wspinaczy.
Kiedy chciwość spotyka się z sumieniem zaczyna się prawdziwa walka. Czasem żądza sławy przesłania nam wszystko inne. Jak to się skończy. Czy bracia zakopią wojenny topór, czy ich gniew sprowadzi na ta ekspedycję falę nieszczęść.
Dowiedzcie się. Polecam. W te upalne dni przyda się lekkie orzeźwienie z Himalajów ;)




#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiażkapl
Etap 5 (11) 54/30


piątek, 25 maja 2018

spętani przeznaczeniem - tylko nurt może cie uratować






Veronica Roth – spętani przeznaczeniem
Pochłonie cię bez reszty niczym czarna dziura. Niczym lot na księżyc w przeszklonej rakiecie, z której widać cały wszechświat. Thriller i romans zawładnęły kosmosem. Romeo i Julia przeniesieni o miliony lat świetlnych w przyszłość by pokonać tyranię i zawalczyć o miłość.
 „To przeszłość wiedzie nas w przyszłość. Często jednak ukrywa się i kształtuje nasze życia w sposób, którego nie rozumiemy. Niekiedy musi przebić się do teraźniejszości, by zmienić to, co nadchodzi.
Fascynujący barwny świat prosto z Avataru,
„Dna naszych łodzi zrobione z odbijającego nurtu materiału zwanego soju – powiedziała kobieta. – To zwierzę, galansk, podążą za nurtem i go pożera. Jeśli włożysz rękę do wody, podpłynie do ciebie. Ale nie wyczuje nas na pokładzie.”
 Krwawe walki między rodami niczym z gry o tron i przerażające tortury niczym z opowieści Lectera Hannibala
„Jego dezaprobata przybierała formę jednego koszmaru za drugim, gałek ocznych w słoikach i ludziach pociętych ich własnymi ostrzami.”
I gorący zakazany romans z Romea i Juli – to wszystko znajdziemy w spętani przeznaczeniem.
„Zadarłam podbródek i delikatnie go pocałowałam, w odpowiedzi objął moje plecy i delikatnie uniósł. Był silny, ciepły, pewny siebie.”
Czy przeznaczenie można oszukać. Czy cos zapisane w gwiazdach, przepowiedziane przez wyrocznię musi się wydarzyć, Czy jesteśmy obojętni na nasz los?  
Wyobraź sobie, że gaśnie słońce i planetę spowija mrok. Rośliny i zwierzęta bez możliwości dostania promieni zaczynają polować na siebie nawzajem, a później tez na ciebie. Gdzie kończy się no a gdzie dzień, jeśli rządzi tylko mrok. Czy w takim miejscu jest szansa na miłość? I jeśli mrok oznacza zło – to jak przez jej gęste macki może przebić się dobro.  W świecie gdzie nie widać wroga czy przyjaciół – tylko nurt może cię ocalić.
Dwoje młodych ludzi, którzy nigdy nie powinni się spotkać – zakochali się wbrew sobie. Żyjący gdzieś we wszechświecie, pomiędzy planetami, na której rośliny żywią się ludźmi, a brak słońca sprawia, że nikt nie wie, kiedy jest dzień, a kiedy noc. Zakochani.
Nie jestem fanką s-fi , ale grę o tron uwielbiam – mimo, ze zaczęłam go oglądać rok temu. Nie znałam wcześniej twórczości Veroniki – poza filmem zrealizowanym na podstawie jej książki „niezgodna”. Nie czytałam pierwszej części, dlatego na początku trochę się gubiłam, ale później wręcz nie mogłam się odkleić od tych prze barwnych opisów.  
Ja jestem pod wrażeniem tej książki.  Na pewno zaopatrzę się w pierwszą część i dowiem się jak to wszystko się zaczęło. Fanka biografii i historii, które wydarzyły się naprawdę pochłonął kosmiczny świat spętanych przeznaczeniem. Pochłonęła mnie jak burza piaskowa – zanim się obejrzałam wylądowałam w samym środku piekła i zanim cokolwiek zrobiłam – było już po – cicho i pusto.  



#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiażkapl
Etap 5 (11) 54/30 ocena 10/10

środa, 23 maja 2018

tam dokąd zmierzamy - miłość i przemijanie





#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiażkapl
Etap 5 (10) 53/30 ocena 10/10
B.N. Toler – tam, dokąd zmierzamy
„nie marnuj tego, czego tak wielu z nas nigdy nie będzie mogło odzyskać”.
Będziesz śmiać się i płakać i z każdą następną stroną mocniej zakochiwać się w tej powieści.
Ta książka jest jak nasz anioł stróż – cokolwiek robisz i bez względu jak toczy się twoje życie – to książka sprawi, że uwierzysz …… że cuda się zdarzają.
To nie jest zwykła książka o miłości. Historia o przemijaniu i o tym jak wartościowe jest nasze życie. O dobru, które jest ukryte w nas. Jeśli wydaje ci się, że małe uczynki nie zmienią świata- to to jest prawda, ale mogą zmienić życie jednego człowieka.
Książka o największej wartości, jaką posiadamy – życiu. Tak łatwo nam się poddać i odebrać życie. A przecież wszystko, co nas w życiu spotyka ma jakiś sens. Nie docenilibyśmy dobrych pięknych chwil, gdyby nie te złe i podcinające nam skrzydła. Po tej książce zastanawiam się, czy na starość zrobiłam się sentymentalna czy ta książka wydobyła z mej duszy wszystkie łzy. Książka, który wstrząśnie waszą duszą, wyciśnie emocje z waszego serca, by na koniec wycisnąć z was ostatnią łzę.  
Książka, która wyciśnie z twojego serca ostatnią łzę.
 „powiedziałabym mu, że kocha, go bardziej, niż mogą to oddać słowa, i że zawsze będę o nim myślała każdego dnia przez resztę mojego życia.”
Co być zrobił, gdyby twoje życie wyglądało jak jeden wielki koszmar. Zero przyjaciół, brak chłopaka, rodzice, którzy się ciebie wyrzekli i brak perspektyw na lepsze jutro. Gdybyś chciał skoczyć wtedy z mostu a ktoś podałby ci rękę i powiedział – nie rób tego – a obiecuje, że twoje życie będzie piękne – zaufasz mu?
„samobójstwo to wyraz egoizmu. To policzek wymierzony tym, którzy umarli, choć chcieli żyć.”
Charlotte opuszczona nawet przez rodziców tuż przed popełnieniem samobójstwa słyszy jak krzyczy do niej mężczyzna. Nie było bym w tym nic dziwnego gdyby ta osoba nie była ducha w stanie zawieszenia. Przystojny duch zawiera z nią umowę – ona pomoże mu – on pomoże jej. Oboje chcą oderwać brata bliźniaka od uzależnienia narkotykowego. Char zakochuje się w obu braciach, w tym jednym, który nie żyje. Ratując jednego będzie musiała pożegnać się z tym drugim.
Czy poświęci prawdziwą miłość dla ducha. Czy da się kochać kogoś tak naprawdę nie mogąc go dotknąć, poczuć, przytulić ;)
Czy duchy  istnieją ????



wtorek, 22 maja 2018

surogatka - gdy chęć bycia mamą staje się obsesją


#czytelniczeigrzyska2018 #taniaksiażkapl

Etap 5 (9) 52/30 ocena 10/10
Louise Jensen – surogatka




Gdy chęć posiadania dziecka potęguje lawinę złych uczynków. Jaka cenę trzeba zapłacić za bycie matką i czy cena nie będzie za wysoka. Czy w tym szaleństwie i obłędzie bohaterka znajdzie szczęście? Czy matka może być zła. Czy osoba, która nosi w sobie „twoje” dziecko może być zła do szpiku kości?
Czytałam dwie poprzednie książki tej autorki i były one dobre. Na surogatkę długo polowałam i wiem, że się opłacało. Świetny thriller.
Nie ma tu obciętych palców, krwi czy mordercy czającego się za rogiem.  Jest tu zdesperowana kobieta, która chce być matką za wszelka cenę. Louise Jensen już przyzwyczaiła nas do swojego stylu pisania. Mamy tu wątek rozgrywający się teraz współcześnie i co chwila jest on przeplatany ze zdarzeniami z przeszłość po to by stworzyć całość.
Od pierwszej strony wprost nie można się oderwać od książki. Autorka z częstego problemu młodych ludzi XXI wieku, jakim jest (brak możliwości poczęcia dziecka naturalnie) napisała świetny thriller z jeszcze lepszym zakończeniem.
Kat za wszelka cenę chcę dziecka. Kiedy następne dziecko, które miała zaadoptować nie zostaje jej „przydzielone”, załamuje się. Zaraz potem spotyka Lisę, swoja dawną najlepszą przyjaciółkę, która proponuje jej zostanie surogatką. Miała to być prosta historia i szczęśliwe zakończenie, które jednak po drodze jak lawina śnieżna zmiotło całe szczęście. Autorka kiedyś w tv oglądała program o surogacji i o tym, jak szczęśliwie zakończyła się ta historia, ale pomyślała tez, co by było gdyby po drodze pojawiły się problemy – i tak powstała surogatka.
Kat tak bardzo chce być matką, że nie zauważa, że przez to rozpada się jej małżeństwo. Głuche telefony, wieńce żałobne na wycieraczce, śledzenie jej i prześladowanie w domu. Bohaterka wpada w obłęd i pewnego dnia ze strachu zamyka surogatkę w piwnicy. Czy dziecko ocali jej małżeństwo. I kim właściwe jest Lisa? Czy naprawdę chce jej pomóc i czy naprawdę jest w ciąży. Czy przypadkiem zjawiła się w tym momencie, kiedy jedynym wyjściem było zaufanie jej i zgoda na jej warunki.
Genialne dialogi, ani na chwile nie zwalnia tempo i autorka nie pozwala nam się nudzić. Książka na jeden wieczór.  Bo nie znajdziesz spokoju dopóki nie doczytasz do końca.