INSTAGRAM

Instagram

czytam pierwszy

Czytam i recenzuję na CzytamPierwszy.pl

czwartek, 12 grudnia 2013

BARWA - SERIA RÓŻANA - masło do ciała - recenzja




Jak wiecie dostałam sie do III etapu na ambasadorkę Barwy i mam do zadania przetestowanie kilku kosmetyków i wystawienie im recenzji.

Obiecuje, ze bez względu na wszystko - moje opinie będą rzetelne ;) jeśli coś będzie do kitu napisze wam o tym =  bo nawet jeśli dostaje kosmetyki za darmo czy w ramach współpracy, czy z konkursów nie upoważnia mnie to do kłamstwa


dziś recenzja masła RÓŻANEGO (niedługo w sprzedaży)

używam go od kilku dni ;)))

zapraszam was do mojego domowego spa ;)))

Bałom sie tej serii różanej - bo ten zapach kojarzy mi się z moją babcią i wszystkimi starszymi paniami ;) nie chciałabym pachnieć tka jak 70 latka obok mnie stojąca w autobusie ;))

Z masłami jest tak, ze te które dobrze nawilżają skórę - często zapychają moje pory i po kilki dniach dostaje wyprysków, skóra się łuszczy itd. Lub drugi typ - te które nie zbyt dobrze nawilżają

dlatego bardzo rzadko korzystam z maseł (naprawdę jest tylko kilka na rynku, które spełnia moje oczekiwania ).

otul skórę zmysłowym zapachem róży.
jest jak kremowy mus, który po nałożeniu na skórę momentalnie sie wchłania nie pozostawiając tłustej warstwy. bez parabenów i środków pochodzenia zwierzęcego.
połączenie osiągnięć współczesnej technologii z tradycyjnymi składnikami  jak ekstrakt z dzikiej róży, naturalny olej ze słodkich migdałów, masło shea i witamina E, pozwoliło stworzyć oryginalny produkt., który nie tylko głęboko nawilża, ale regeneruje skórę i zabezpiecza go przed czynnikami zewnętrznymi .
Efekt wygładzonej  delikatnej i miękkiej skóry poczujesz natychmiast po zastosowaniu

skład:
 aqua, cetearyl alcohol, butyrospermum, parkil butter, amygdalus, dulcius oil, caprylic/capric triglyceride, glycerin, ethylhexyl stearate, paraffinum liquidum, glycerin stearate, dimethicone, ceteareth-20, peg-100 stearate, tucepheryl acetate, sodium polyacrylate, allantoin, methylisothiazolinone, caprylyl glycol, propylene glycol, rose canina flower extract, parfum, cinnamyl, alcohol, citronellol, eugenol, geraniol, butylphenyl, methylpropional, linalool, C117200

pojemność 180 ml

zgłoszenie produktu na Wizaz.pl  Numer zgłoszonego kosmetyku: 64605  dnia 12.12.2013 g. 10:06

PLUSY

bez parabenów i składników pochodzenia zwierzęcego,
bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej warstwy (sprawdziłam 100% prawda),
łatwo się rozsmarowuje,
bardzo ładne opakowanie,
wydajne
lekkie jak mus ;)
fajny zapach - naturalny bez jakiejś chemii
nie podrażnia - idealny dla skóry wrażliwej
ceny nie znam - ale wiedzą, że to produkt polskiej marki Barwa - na epwno będzie atrakcyjna

idealny prezent dla osób, które kochają to co naturalne i lubią zapachy kwiatowe - szczególnie idealny prezent dla babć ale tez dla młodych pasjonatek natury

minusy
zapach może kłócić sie z naszymi perfumami - wiec polecam go jednak na noc ;)

polecam z pełną odpowiedzialnością









 idealny prezent pod choinkę w atrakcyjnej cenie
zapraszam do domowego SPA








poniedziałek, 9 grudnia 2013

BARWA III ETAP - na ambasadorke marki

dotarła mega paka ;)))

zapach różany czuć w całym domu - ale zapach nie ejst mocny ani za słodki - wiec mi pasuje

na razie pokazuję co dostałam - niedługo pierwsze recenzje










wtorek, 3 grudnia 2013

zaaaaaaaaaaaaaaaaaakupy

oj ostatni tydzień - to mnóstwo prezentów i zakupy i zakupy

kilka ciuszków kupionych

dwie duże siaty ciuchów, których muszę sie pozbyć ;)))

mnóstwo kosmetyków ;))))

a miałam robić porządki - zrobiłam w szafie - pewnie na wiosnę więcej wyrzucę z szafy - ale no niestety jestem typem chomika ;) a może to sie kiedyś jednak przyda ;)))

kupiłam bluzkę z Reserved ;)) cena 79 zł z tyłu fajny suwak ;) kolor idealny do moich rusych włosów ;))


bluzko-żakiet z fajnymi pikowaniami ;) 120 zł - Reserved
taki fajny zarzucić na bluzkę z krótkim rekawem (których u mnie w szafie mnóstwo) nie zapina sie ;)))



tunikę bawełna w połączeniu ze sztuczna skórą
rozpinana z przodu - wiec można regulować głębokość dekoltu   - cena 100 zł Marywilska 44 - Hala H (alejka z numerami 50-70)

 żakiet z cekinami - cekiny - tylko z przodu ;)  - w sam raz na karnawał - pasuje do jeansów i do czarnej sukienki  -  cena 120 zł _ Marywilska - centrum - Hala H (alejki 50-60)
 jeansy - rurki - obdrapane, z ćwiekami, kamykami ;))) reserved  cena 120 zł
 bluzka z Rihanna - Butik - cena 20 zł


dostałam też kilka nagród i niespodzianek

zestaw kosmetyków od Ziaja ;)) linia olejkowa ;))) bardzo fajna



 bransoletka Lilou ;)))

 zestaw kosmetyków od Yves Rocher ;) oj bardzo jestem ciekawa ich działania ;)))
 zestaw produktów od Mixa







 książka kucharska

 krem Avon ;))
 bombonierka Lindt'a - tym sie nie podzielę bo wiecie, ze kocham czekoladę

 i ostatni zestaw - mega zestaw od Tołpy ;))) - cudny



większość z tych kosmetyków - przetestuję i wam zrecenzuje - ale najwcześniej po nowym roku ;)))
resztę rozdam rodzinie i koleżankom - w tym orku prezenty pod choinka będą mega kosmetyczne ;)))

pozdrawiam

poniedziałek, 2 grudnia 2013

mój pierwszy piernik dojrzewajacy/ wizyta na conwent tattoo

dziś zrobiłam swój pierwszy piernik dojrzewający

przykryty leży w lodówce i czeka aby upiec go na święta

Składniki:
  • 500 g miodu lipowego
  • 1,5 szklanki cukru
  • 250 g masła
  • 1 kg mąki pszennej
  • 3 jajka
  • 3 łyżki kakao
  • 3 łyżeczki sody oczyszczonej
  • pół szklanki zimnego mleka
  • pół łyżeczki soli
  • 1 torebka przyprawy korzennej
Miód, cukier i masło podgrzać stopniowo, doprowadzić do wrzenia, wymieszać do całkowitego rozpuszczenia cukru. Wystudzić.
Do wystudzonej masy dodać mąkę pszenną, kakao,  sodę oczyszczoną rozpuszczoną w mleku, jajka, sól i przyprawę do piernika. Ciasto starannie wyrobić i przełożyć do kamionkowego, szklanego lub emaliowanego garnka. Przykryłam ścierka i wstawiłam na dolną półkę w lodówce
Pieczenie:
Ciasto podzielić na 3 części, rozwałkować na grubość około 0,5 cm. Piec w dużej blaszce w temperaturze około 170ºC przez 15 - 20 minut. Piernik mocno rośnie. Wystudzić.
Wystudzone blaty piernikowe przełożyć podgrzanymi powidłami śliwkowymi (ja mam te, które zrobiła mama ) (można je wymieszać z bakaliami), przykryć arkuszem papieru i równomiernie obciążyć; odstawić do 'skruszenia' na 3 - 4 dni.
 Długo zachowuje świeżość, wystarczy go zawinąć w papier do pieczenia lub lnianą ściereczkę, by nie wysychał.
Uwaga: wyrobione ciasto jest dość luźne. Po leżakowaniu w zimnie tężeje i daje się rozwałkowywać (trzeba jednak  lekko podsypywać mąką).
Smacznego :-)








w weekend byłam na conwent tattoo - który odbył sie na Pepsi Arena

oczywiście spotkałam sie z Costasem ;))) poznałam jego zonę i pogadałam z facetem, który akurat był przez niego tatuowany - dowiedziałam się, ze ma około 30 tatuaży (większość to aktorzy z filmu) więc nazwalam go movie man ;)))